CHOSZCZNO. Prawie 11 tys. zł zebrali organizatorzy 3. edycji Choszczeńskiego Fitness Maratonu. – To przede wszystkim zasługa mojej ekipy, ale nie byłoby tego sukcesu bez sponsorów, firm oraz osób prywatnych, no i oczywiście całej rzeszy uczestników – dziękuje wszystkim właścicielka Motywatora NATALIA LEŚNIAK. Zebrane pieniądze przeznaczone zostały na leczenie GABRYSI JASIUKIEWICZ. 

Choszczeński Fitness Maraton to wydarzenie o charakterze sportowo-charytatywnym, które wymyśliła i od pierwszej edycji prowadzi NATALIA LEŚNIAK, a organizuje jej firma, czyli Centrum Fitness i Dietetyki Motywator.
uczestniczki choszczeńskiego fitness maratonu
       – Za każdym razem przyświeca nam ta sama idea, czyli przede wszystkim chcemy zebrać jak największą grupę osób, które chcą aktywnie spędzić czas, a przy okazji wesprzeć kogoś, kto akurat potrzebuje pomocy – tłumaczy N. Leśniak. Podobnie jak w poprzednich dwóch odsłonach, także i teraz przez kilka godzin pokazy i treningi prowadzili znani instruktorzy, czyli m.in. nasza organizatorka oraz ŁUKASZ RARÓG, MACIEJ CHANDRYSIAK, ANNA LACHOWSKA, MARTA WATKOWSKA, MARTA ZAJĄCZKOWSKA i na finał mistrzyni świata w fitnessie sylwetkowym NATALIA GACK-DRESSLER.
       Organizatorzy przygotowali też szereg innych atrakcji, w tym także całą gamę wypieków i dietetycznych przekąsek. Prowadzone były również licytacje i loteria fantowa, a zebraną kasę, czyli dokładnie 10695 zł przekazano na zakup wózka, rehabilitację i leczenie GABRYSI JASIUKIEWICZ.
uczestnicy choszczeńskiego fitness maratonu
        – Po raz kolejny udało się stworzyć wydarzenie, które udowadnia, że jeśli tylko potrzeba, to potrafimy oddać się całym sobą, całym sercem – podsumowuje to wydarzenie N. Leśniak. Dodaje, że lista sponsorów, instytucji, firm, osób prywatnych jest bardzo długa, ale na pierwszym miejscu ukłony kieruje do swoich współpracowników, organizatorów, wymienionych wyżej instruktorów i w końcu uczestników tego happeningu. – Dziękuję wam przede wszystkim za przetrwanie takiej dawki treningu i oczywiście za wyjątkowo hojne serca. Szczerze przyznaję, że po raz pierwszy w życiu uczestniczyłam w tak wysokich licytacjach – podsumowała.
Tadeusz Krawiec, (mn)