CHOSZCZNO. Za dwa miesiące poznamy koncepcję zagospodarowania placu przy fontannie. Dzisiaj w magistracie burmistrz Robert Adamczyk i Wojciech Gawinowski z krakowskiej firmy Vostok podpisali umowę na jej wykonanie z dwiema wizualizacjami. Ta ostateczna wybrana zostanie w publicznej debacie.

Konkurs na opracowanie koncepcji architektonicznej placu przy fontannie wygrała znana krakowska firma Vostok Design. – W specyfikacji do tego zadania wyraźnie podkreśliliśmy, że powinny być ujęte takie tematy, jak: budowa nowej nawierzchni, fontanna, nowa organizacja ruchu, energooszczędne oświetlenie, zieleń z małą architekturą, a także zadaszona scena, dwa budynki handlowe no i oczywiście monitoring – tłumaczy burmistrz Robert Adamczyk. W trakcie dzisiejszego podpisania umowy podkreślił, że tak jak remont budynku dworca, także i ten fragment naszego miasta, od lat wymaga całkowitej przebudowy. Przypomniał też, że to już kolejne podejście, bo wcześniej planowano zrealizowanie tej inwestycji z Narodowego Funduszu Inwestycji Lokalnych.


To, co obecnie tam widzimy, powstało na gruzach starego miasta, które w prawie 90 procentach zniszczone zostało w trakcie działań wojennych prowadzonych w lutym 1945 roku. Wcześniej, na terenie dzisiejszego „placu przy fontannie”, obecnie okolonego granicami Domu Towarowego Sezam, a także ul. Bolesława Chrobrego, Wolności i Rynek, znajdowały się budynki mieszkalne i prywatne firmy, w tym m.in. duża rozlewnia wód (zdjęcie lotnicze z 1938 roku). Pierwsze poważniejsze odgruzowania tego terenu, przeprowadzono dopiero w kilkanaście lat po wojnie. Potem, przez kolejnych kilkadziesiąt lat, teren ten uważany był za wizytówkę miasta, a także miejsce spotkań czy organizowanych przeróżnych imprez.
Podobną rolę ma pełnić po przebudowie. – Właśnie dlatego postanowiliśmy najpierw stworzyć koncepcje zagospodarowania wraz z dwiema wizualizacjami w formacie 3D. Poddamy je ocenie i dopiero potem wykonamy następny krok, czyli skompletujemy dokumentację na przebudowę tego terenu – podsumował włodarz miasta. Dodajmy, że kosztować to będzie 34 tys. zł.

Tadeusz Krawiec