dzieci na placu zabaw

CHOSZCZNO.  W niedzielę na plaży odbył się piknik, w trakcie którego otwarto nowy plac zabaw. W chwilę po zdjęciu taśm odgradzających, wszystkie urządzenia były zajęte, i to do samego wieczora. Wydarzenie to spięło najnowszy projekt, z którego sfinansowane zostały również rowery wodne, stoły i ławki.

O tym, że na plaży miejskiej potrzebny jest plac zabaw, najlepiej świadczył tłum dzieci, oczekujących na zdjęcie taśm odgradzających. – Co tu komentować? Przecież widać, jaką frajdę sprawiliście, zarówno maluchom, jak i nam rodzicom. Urządzenia są nowoczesne, bezpieczne, a ich dodatkową zaletą jest to, że zamontowane zostały w głębokim piasku. Myślę, że po sezonie letnim, to miejsce również będzie bardzo często odwiedzanie – powiedziała nam Agnieszka Lasota. Zdradziła nam też, że często odwiedza plażę miejską, w ogóle Choszczno, ponieważ tu się urodziła i wychowała, a od kilkunastu lat mieszka w Koszalinie.

Choszczno - nowe atrakcje na plaży
Nowy plac oblegany był do wieczora


Nowy plac zabaw, jest elementem projektu zatytułowanego „Zwiększenie walorów użytkowych terenów turystyczno- rekreacyjnych gminy Choszczno, poprzez innowacyjne zagospodarowanie plaży miejskiej w Choszcznie”. – Do tego dochodzą również nowe rowery wodne, łódź o napędzie elektrycznym oraz ławki i stoły. Koszt całej inwestycji wyniósł ponad 100 tys. zł, ale 80 procent z tej kwoty dofinansowane zostało z Programu Operacyjnego „Rybactwo i Morze” – tłumaczy burmistrz Robert Adamczyk. Nie omieszkał dodać, że to już trzeci taki obiekt, który wkomponowany został w okalającą jezioro promenadę. – Całość w zdecydowany sposób przyczynia się do urozmaicenia i wzbogacenia infrastruktury turystycznej naszego miasta – podsumował burmistrz.

Choszczno - nowe atrakcje na plaży
W akcji grupa Ratownictwa Wodnego Choszczno


Niedzielny piknik rozpoczął się od pokazu, w wykonaniu grupy Ratownictwa Wodnego Choszczno. Najpierw wyciągnęli kajakarza, którego przewróciły fale, przepływającej obok motorówki, a następnie udzielili mu pierwszej pomocy. – Moim zdaniem, takie pokazy powinny być powtarzane jak najczęściej, bo tylko tak nauczymy się, w jaki sposób należy ratować osobę, która tonęła – mówi ratownik Mirosław Wadecki. Dodał, że tego popołudnia ponad 50 osób ćwiczyło na fantomie oraz posługiwanie się automatycznym defibrylatorem zewnętrznym. Dużym zainteresowaniem cieszyły się darmowe przejażdżki łodzią elektryczną, dzieci stały w kolejce do malowania tatuaży i po balony, a ci, którzy w wyścigach rowerów wodnych osiągnęli najlepsze czasy, w nagrodę popłynęli w rejs, motorówką Jacka Żabki.

Tadeusz Krawiec