CHOSZCZNO. Na cmentarzu Komunalnym w Choszcznie, a dokładniej w wydzielonej „Kwaterze Żołnierzy Wojska Polskiego z 1939 r. jeńców Oflagu IIB Arnswalde” wyremontowanych zostało 26 nagrobków. Za prawie 100 tys. złotych m.in. wymienione zostały krzyże i nagrobne płyty.

 

         W trakcie II wojny światowej, obecnie wydzielona „Kwatera Żołnierzy Wojska Polskiego z 1939 r., jeńców Oflagu IIB Arnswalde”, wchodziła w skład arnswaldzkiego cmentarza ewangelickiego. Akurat ten fragment w planie nekropolii oznakowany był, jako „12b” i znajdował się na samym obrzeżu jego północnego rogu. Nie sposób dziś ustalić, kiedy dokładnie to miejsce przeznaczono na pochówki Polaków, a pewne jest to, że jako pierwszy w tym miejscu spoczął pochodzący z Kurowa koło Poznania kpt. Stanisław Sudolski. Ten polski oficer trafił do Oflagu IIB Arnswalde w listopadzie 1939 roku i zmarł tam 26 maja 1940 roku. Potem pochowano tu również polskich oficerów: ppłk. Władysława Kubalę (zm. 13 maja 1941 r.), ppor. Franciszka Kotuniaka (zastrzelony 14 maja 1941 r.), kpt. Antoniego Nahurskiego (zm. 18 maja 1941 r.) i por. Wiktora Gołońskiego (zm. 3 lutego 1942 r.). Jak wiemy, w maju 1942 roku polskich żołnierzy więzionych w Oflagu IIB przeniesiono do Oflagu IID Gross Born (Borne Sulinowo), a stamtąd przewieziono żołnierzy francuskich, głównie oficerów.


          Potem w tym miejscu pochowano też sześciu zmarłych w obozie Francuzów (od marca 1943 r. do sierpnia 1944 r.). Tu też odbyły się również pogrzeby kilkunastu innych Polaków, głównie tych, którzy trafili do Arnswalde jako robotnicy przymusowi. Wśród nich byli także szeregowi WP wzięci do niewoli po kampanii wrześniowej, a także osoby, które przyjechały jeszcze przed wojną, głównie w poszukiwaniu pracy. Niewątpliwą zagadką jest to, że wśród nich znajduje się też 12-letnia dziewczynka. Nie do końca wiadomo też, dlaczego wiele lat po wojnie, pochowano tu również dwóch żołnierzy z choszczeńskiego garnizonu (zginęli w wypadkach, dziś już ich tam nie ma, ponieważ zostali ekshumowani i przeniesieni do rodzinnych grobowców – red.).
          W Choszcznie nie zachowały się żadne dokumenty dotyczące tej kwatery, dlatego też bardzo trudno jest dokładnie ustalić co, gdzie i kiedy miało miejsce. W archiwach Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie udało się nam odnaleźć dokument, utworzony 6 sierpnia 1946 roku, w którym jest też tzw. spis z natury, sporządzony na „cmentarzu katolickim przy ul. Strzeleckiej w Choszcznie”. Niestety wiele w nim niejasności, błędów w nazwiskach, a także sugerowania, że leżą tu jeszcze dwaj inni kapitanowie?
Tuż po zakończeniu II wojny światowej, władze Francji postanowiły ekshumować szczątki swoich żołnierzy zmarłych w obozach jenieckich na terenie Polski i złożyć je na wspólnym cmentarzu. Prawdopodobnie dlatego 18 listopada 1946 roku wykonano spis (także z błędami w nazwiskach – red.), z którego wynika, że w rzeczonej kwaterze znajduje się sześć mogił, w tym jedna oznakowana jako NN. Niedawno udało się nam ustalić, że szczątki całej szóstki ekshumowano i z Choszczna przewieziono na Wojskowy Cmentarz Francuski w Gdańsku. Po kilku latach, czterech z nich (Jean Peruzot, Joseph Barteloot, Louis Claire i Jean Drapier) ponownie ekshumowano i przewieziono do Francji.


          Dzisiaj wypada zapytać, dlaczego obecna „Kwatera Żołnierzy Wojska Polskiego z 1939 r., jeńców Oflagu IIB Arnswalde” zawiera tyle nierozwiązanych wątków? Wiemy np., że zaraz po pogrzebach, na mogiłach pochowanych tu Polaków i Francuzów postawiono drewniane krzyże i opisano je zwykłymi tabliczkami. W lutym 1945 roku, w trzytygodniowej batalii o Arnswalde na miasto spadło tysiące pocisków i bomb. Z relacji Władysława Kowalskiego (brata pierwszego choszczeńskiego proboszcza – red.) wynika, że i ta część cmentarza również bardzo mocno ucierpiała, a niektóre mogiły wręcz zniknęły z powierzchni ziemi. To m.in. dlatego kpt. A. Nahurski i por. F. Kotuniak mają dziś wspólną mogiłę, bo przy odtwarzaniu sąsiadujących ze sobą grobów tabliczki odnaleziono, ale nikt nie potrafił wskazać, na którym z nich powinny zawisnąć.


          Ewentualni świadkowie tamtych pochówków już dawno nie żyją, a w latach kiedy to miejsce odnowiono, a później nazwano „Kwaterą Żołnierzy Wojska Polskiego z 1939 r., jeńców Oflagu IIB Arnswalde”, byli polscy oficerowie, raczej nie kwapili się do opowiadania o czasie spędzonym w arnswaldzkim oflagu. Po wielu latach poszukiwań (także po stronie niemieckiej), udało się odtworzyć szczegóły pochówków całej piątki polskich oficerów, natomiast wątki związane z pozostałymi, nadal są otwarte.
         Ważne jest to, że choszcznianie pamiętają, że dbają o to miejsce. Wspominają lata, kiedy to najpierw na drewnianych krzyżach wisiały wojskowe hełmy, potem wymurowano nowe nagrobki, a niespełna 20 lat temu, dzięki inwencji i zaangażowaniu ppłk. Andrzeja Szutowicza, stanął tu żołnierski krzyż, a na nim zawisła tablica z inskrypcją: „W hołdzie jeńcom wojennym zmarłym w latach 1939 – 1945 na ziemi choszczeńskiej. Żołnierze garnizonu Choszczno – Drawno.” Dziś, dzięki wyremontowaniu 26 nagrobków, to miejsce nabrało nowego blasku, a to chyba dobra okazja do tego, żeby powiedzieć o nim coś więcej.

Tadeusz Krawiec
tkrawiec@choszczno.pl

PS. Jeśli ktoś chciałby się podzielić ewentualnymi informacjami na ten temat, to bardzo proszę o kontakt.