CHOSZCZNO. Na wieczorze autorskim, który w sobotę odbył się na skwerze przy Miejskiej Bibliotece Publicznej, Joanna Kupniewska zdradziła, że na początku fabuły jej najnowszej powieści „Trzy światy”, jedynie kamienica łączy, trzy różniące się (wiekiem, charakterem, poglądami) kobiety.

          Joanna Kupniewska, na co dzień fizjoterapeutka i rehabilitantka pracująca w choszczeńskim szpitalu, zadebiutowała w 2015 powieścią obyczajową, zatytułowaną „Dysonanse i harmonie”. W niespełna pół roku później napisała „Rozum kontra serce”, ale już na trzecią, czyli „Gdy Bóg zmrużył oczy”, czytelnicy czekali aż do grudnia 2018 roku. I gdy po kolejnych, niespełna trzech latach doczekaliśmy się „Trzech światów”, okazuje się, że już niebawem pojawi się… piąta powieść! – Jest już u wydawcy, więc to kwestia paru miesięcy – zdradziła J. Kupniewska. Specjalnie podkreślamy czasookresy pomiędzy ukazywaniem się kolejnych dzieł, bo to przede wszystkim one potwierdzają wypowiedziane w sobotę słowa, w których autorka mocno zaznaczyła, że jej książki nie powstają na zamówienie. – Bywa też tak, że przerywam klepanie schabowych, bo coś zauważyłam, coś usłyszałam, coś intrygującego wpadło mi do głowy. Wówczas siadam i piszę, nawet do późnych godzin nocnych – mówiła. Stanowczo podkreśliła, że w jej przypadku, tzw. pisanie na siłę, prawie zawsze kończy się wywaleniem tekstu. – Gdy nie mam weny to bywa, że przez kilka, a nawet kilkanaście dni nie zasiadam do komputera – zaznaczyła, że to codzienne życie, przynosi jej wątki, które później pojawiają się w książce.


      Uspokajamy tych, którzy jeszcze przed przeczytaniem „Trzech światów”, martwili się, że tym razem zabraknie w niej choszczeńskich akcentów. Nie będziemy zdradzać fabuły, ale powtórzymy tylko za J. Kupniewską że pierwsza z trzech głównych bohaterek, wzorowana jest na siostrzenicy autorki, druga na jej samej, a Salomea, czyli ta z najstarszego pokolenia, otrzymała imię jej babci.
Jak to w powieściach obyczajowych bywa, także i tu, wśród problemów kobiet wywodzących się z trzech pokoleń, dominują kwestie, których sami często dotykamy. Na wstępnie akcji łączy je jedynie kamienica, a potem? Potem, to opowieść o życiu, walce z jego przeciwnościami, a przede wszystkim o tym, że fajnie mieć kogoś, na kogo możemy liczyć. Podobnie jak w poprzednich książkach, także i tu nie brakuje dobrego humoru, sytuacji pachnących erotyzmem, a nawet wyjątkowo wyszukanej… podwórkowej łaciny.

Tadeusz Krawiec